Dzisiaj jest: 23 Maj 20193,344,386 Unikalnych wizyt









Archiwum www.hutnik.krakow.pl:





Zapamietac?

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Karpaty Siepraw - Hutnik. Relacja kibicowska.


GlobeTrotters'02To się musiało w końcu stać! Hutnik w 100% w rękach kibiców. Byliśmy przekonani że kiedyś dziady w końcu ustąpią. Że przejmiemy drużynę. Że nareszcie będziemy panami własnego losu. Jednak mało kto spodziewał się, że nastąpi to tak szybko, tak nagle. Powoli oswajaliśmy się z grą w C klasie a tu jak grom z jasnego nieba spadła na nas informacja-gramy w IV lidze! Gil poskromiony. Szybki rzut oka na terminarz - mecz z Sandecją przełożony, gramy w Sieprawiu. Rozkładamy mapę i już wiemy - to będzie inwazja. Momentalnie zaczęliśmy kombinować transport. Nie udało się jednak niestety załatwić przewozu dla większej liczby osób. Przewoźnicy niechętnie jeżdżą na tak krótkich trasach, a jeśli jeżdżą to dyktują astronomiczne ceny, natomiast dla MPK jest to trasa za daleka, aby wynająć autobus, tak jak to było przed meczem z Magdeburgiem. Postanowiliśmy więc wykorzystać komunikację strefową. Nasi spece od logistyki przeanalizowali połączenia i ustalili, że pojedziemy “tym” przesiądziemy się “tam” na “to” potem już tylko DWA kilometry z buta. No to co, szalik na szyję, piwa w plecak i w około 35 osób ruszamy. Wszystko szło zgodnie z planem gdy dotarliśmy do startu “dwukilometrowego” odcinka. Bo nagle się okazało że nie dwa a siedem. Ale kto by się tym przejmował? Pogoda dopisała, krajobrazy także i banan z twarzy nie znikał a zapewne wielu przypomniały się szkolne wycieczki do Ojcowa czy na górę Chełm. Wreszcie, po morderczej wędrówce docieramy na zapełniony już około 350 kibicami Hutnika stadion. Zadaszona trybuna prezentuje się całkiem okazale i miło dopingowało się z niej Naszych chłopaków. Doping prowadzimy za pomocą megafonu. Nic sobie nie robimy z kolejnych traconych bramek i dopingujemy wytrwale, z momentami niezłą zabawą, np. pochwaleniem się wakacyjną opalenizną czy też sprawdzeniem czy wśród nas nie ma przedstawicieli pewnej instytucji ze Zgody 10. Po meczu ruszamy w drogę powrotną. Tym razem oszczędziliśmy sobie przemarszu i pakujemy się w kursowego busa, w akompaniamencie eskortującej nas policji. Wahadło mamy do samego Krakowa, potem gdy przesiedliśmy się na tramwaj także nam towarzyszą. W okolicach rynku trochę ich zmyliliśmy i udało się niemiłych panów w niebieskich kubraczkach zgubić. Tak podekscytowani tym faktem postanawiamy przemaszerować przez Rynek Główny, głośnio oznajmiając kilkukrotnie wszystkim dookoła kto był, jest i będzie. Wzbudziliśmy tym samym spore zainteresowanie turystów, głównie tych skośnookich. No cóż, co kraj to obyczaj.




huteusz, 31 sierpień 2010 20:32:03 0 Komentarzy ˇ 1711 Czytań


Komentarze


Brak komentarzy.
Dodaj komentarz


Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Designed by Szymon Dziukiewicz. Powered by PHP-Fusion Strona Glowna | Forum | Galeria | Hutnik TV | Klub | Stadion | Kibice