Dzisiaj jest: 23 Kwiecień 20193,332,999 Unikalnych wizyt









Archiwum www.hutnik.krakow.pl:





Zapamietac?

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Deszczowa przejażdżka


GlobeTrotters'02Bochnia była jedną z całych czterech miejscowości, jakie przyszło nam odwiedzić tej rundy na wyjazdowym szlaku. Jako, że kibice Hutnika cenią sobie przygodę bardziej niż wygodę postanowiliśmy maksymalnie wydłużyć sobie podróż i udać sie do Bochni pociągiem rejsowym. Tym razem nie było jednak tak beztrosko jak to bywało w poprzedniej rundzie. Tym razem nasza zbiórka została wyczajona przez policje co nieco zakłóciło nasze plany. Części osób udało sie jakoś wymknąć, większość jednak została spisana. Na pytanie, po co ta cała szopka wąsy odpowiadają, że to program rządowy o nazwie "Zero tolerancji dla kibiców". Mimo utrudnień udaje nam sie w eskorcie dotrzeć na raty na dworzec. Ciekawostką był fakt, ze tego samego dnia swój mecz u siebie rozgrywała Wisła. Pecha miał koleżka, który jechał na Reymonta z jedną z grup Hutników bo stał się lżejszy o koszulkę Telefoniki. Na miejscu część kupuje bilety w kasach (w większości po astronomicznej kwocie 3,90 tam i z powrotem) część liczy na farta, co jednak nie do końca przechodzi, bo kanarzyca sprawdzała bilety razem z milicjantami. Jadąc obserwujemy przez szyby diametralne zmiany pogody, która jak się okazała miała niebagatelny wpływ na dalszy rozwój wydarzeń. Gdy docieramy na miejsce już solidnie leje, nie śpieszy nam się wiec z przemarszem na stadion. W końcu pogoda nieco odpuszcza i ruszamy. Po kilkudziesięciu minutach marszu docieramy pod obiekt. Oczywiście milicja uniemożliwia nam zajęcie krytej trybuny i kieruje na drugą stronę. Tam dowiadujemy się, że mecz z powodu ulewy jest mocno zagrożony. W sumie zjeżdża się około 150 fanów z Nowej Huty Chwile kwitniemy na ulicy obserwując przez płot niemrawe próby usunięcia wody z boiska. W końcu zapada decyzja, że meczu nie ma. Próbujemy rozejść się po Bochni ale policja w pore sie ogarnia i zbiera nas do kupy, nie pozwalając nawet na zakupy. Wracamy na dworzec. Na pociąg oczekujemy w dworcowym tunelu, będąc nie lada atrakcją min. dla grupy skośnookich turystów. Oczekiwanie upływa nam min. na niezłej zabawie przy dźwiękach z klimatów Hard Bass. W końcu ruszamy do Krakowa. Na dworcu kontakt wzrokowy ze zszokowanymi naszym widokiem kibicami Wisły, która już skończyła mecz. Śpiewamy trochę na dworcu i pakujemy się w drogę powrotną do tramwaju grozy. A to jakiś Wiślak stracił szalik na rzecz naszej młodzieży, nie zrażonej drobnym faktem, że eskortuje nas kilkanaście kabaryn (piesek bardzo szybko pobiegł poskarżyć się swym niebieskim kolegom i zdobycz trzeba było wyrzucić w błoto przez okno), a to któryś z naszych pomylił poręcz z hamulcem ręcznym. Tego dla mundurowych było już za wiele i zostajemy wyrzuceni z pojazdu a następnie spisani i sfilmowani. Lecą też pojedyncze mandaty, za takie przestępstwa jak rzucenie peta, przeklinanie czy spożywanie. W końcu odpuszczają i spokojnie rozjeżdżamy się do domów. Wyjazd, mimo braku meczu całkiem ciekawy. Bójcie się chamy, za dwa tygodnie wracamy!



huteusz, 01 maj 2011 23:28:43 2 Komentarzy ˇ 3120 Czytań


Komentarze


blazernh dnia 02 maj 2011 14:14:16

A my swoje raz raz raz eto eto Hardbas ! Przynajmniej przy tym utworku szybciej ciuchy schły.
huteusz dnia 02 maj 2011 14:38:49

eto szkola kolbasy!
Dodaj komentarz


Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Designed by Szymon Dziukiewicz. Powered by PHP-Fusion Strona Glowna | Forum | Galeria | Hutnik TV | Klub | Stadion | Kibice