Dzisiaj jest: 17 Sierpień 20193,373,484 Unikalnych wizyt









Archiwum www.hutnik.krakow.pl:





Zapamietac?

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Podsumowanie sezonu 2014/15


GlobeTrotters'02
Za nami bardzo trudny kibicowsko sezon 2014/15. Wiele teoretycznie ciekawych meczów zostało zepsutych przez niektóre służby, instytucje lub same kluby, z którymi przyszło nam rywalizować. Poza tym piłkarze nas nie rozpieszczali, do samego końca walcząc o uniknięcie degradacji.  A gdy już mogliśmy uczestniczyć w jakimś widowisku bez żadnych przeszkód to nie zawsze nasi kibice stawali na wysokości zadania, nie zaglądając zbyt licznie na Suche Stawy czy mecze wyjazdowe. Ale po kolei. Rundę wyjazdową zaczynamy od środowej wizyty w smutnym Bodzentynie. Ruszamy jednym autem, pod sektor podchodzi jeden kibic od nas na co dzień mieszkający poza Nową Hutę. Mecz to użeranie się z upierdliwą policją, która wypisuje kilka mandatów. Nasi piłkarze po niezłym meczu uzyskują trzy punkty, co jak się później okazało było bardzo rzadkim wydarzeniem w tym sezonie. Po zawodach zakotwiczamy na lekką balangę nad jezioro w Sielpi. Kolejny wyjazd rundy to Połaniec. Ruszamy busem w 20 osób, oprócz tego jedzie także kilka aut. Niestety, w trakcie podróży dowiadujemy się, że mecz się nie odbędzie z powodu deszczu. Zawracamy więc do Nowej Huty, po drodze odwiedzając zajazd w Nowym Korczynie. Odwiedzają nas tam także piłkarze Hutnika. Na przełożony termin także organizujemy busa, jednak tym razem zainteresowanie jest mniejsze i docieramy do Połańca w 13 osób. W międzyczasie także w środę odwiedzamy Małogoszcz w 5 osób. Ciekawie zapowiadający się wyjazd do Woli Rzędzińskiej psują wieśniaki z miejscowego zarządu, którzy przysyłają pismo, iż mecz odbędzie się bez publiczności. Jak się później okazało, stadion był otwarty, ale dla miejscowych, co stwierdziło kilka osób obecnych od nas na tym meczu. Kolejny wyjazd to Kielce. I znów pismo o nie wpuszczeniu nas na obiekt... Tym razem jednak postanawiamy jechać. Na stadion Korony docieramy w 100 osób (autokar i auta), jest z nami 10 kibiców Stomilu. Po kilkudziesięciu minutach pertraktacji wchodzimy do klatki. W  Skarżysku melduje się od nas znów kilkuosobowa delegacja (tutaj także mecze organizowane są bez kibiców przyjezdnych...). Następny w kolejności był wyjazd do Ostrowca. Na stadionie KSZO meldujemy się w ok. 90 osób (autokar i auta). Wyjazdową rundę kończymy wizytą w Andrychowie, gdzie docieramy w 55 osób. Prezentujemy oprawę urodzinową GT'02 z hasłem „Ta zajawka rośnie z wiekiem. Mecz za meczem, Giet za Gietem.” Miejscowi także z oprawą. Nie dane nam było pojawić się na Reymonta w ostatnim meczu rundy gdyż Wisła mecze rezerw postanowiła zorganizować... bez udziału publiczności. Widzów za wielu nie było także na meczach w Nowej Hucie. Najciekawiej miało być na meczu z Unią. Mecz ten jednak był cieniem pojedynku z zeszłego sezonu. Unia nie pojawiła się, tłumacząc to m.in. limitem (otrzymali wstępnie 100 wejściówek). U nas jako taki młyn i oprawa z hasłem „Błękitni rebelianci”, malowaną sektorówką i flagami na kij. Drugim ciekawym meczem była wizyta na Suchych Stawach mniej licznej niż zwykle ekipy Wisły Sandomierz. Prowadzimy nawet niezły doping mimo sromotnej klęski na boisku, wieszamy też transparent „Sławek trzymaj się”. Pozostałe mecz to kompletnie nic ciekawego, prowadzimy kilkudziesięcioosobowy młyn, albo nie dopingujemy wcale.  
Nadzieję na lepsze jutro przyniósł coroczny zimowy Turniej Kibiców Hutnika. Mimo ewidentnej zadyszki, która wkradła się w nasze szeregi impreza wypadła bardzo okazale. Hala Wandy pękała w szwach, atmosferę podkręciła także prezentacja drużyny Hutnika, podczas której odpalamy race i prowadzimy głośny doping. Na hali wisi także transparent dla chłopaków przebywających w miejscu odosobnienia. Turniej odwiedziły ekipy Magdeburga, Stomilu, Petry i Dynama Kijów. Tydzień po naszym turnieju odwiedzamy Krosno, gdzie w 40 osób bierzemy udział w zawodach organizowanych przez fanów Karpat, które wygrywamy. Tydzień później turniejowy maraton kończą zawody w Płocku, gdzie obecnych jest 16 osób z Hutnika. Wyjazdową rundę wiosenną rozpoczynamy od wizyty w Nowym targu gdzie melduje się dokładnie 98 osób od nas. Kolejny wyjazd także mamy w góry. W Muszynie obecnych jest 50 osób od nas. Większość ogląda tylko kilka minut wygranego meczu zza płotu. Kolejny wyjazd to Trzebinia, gdzie w środę obecność zaznacza 40 kiboli z Huty. Większość dociera autami, kilku pociągiem, a załoga jednego z aut podjeżdża pod stadion lawetą, po awarii na trasie. Radoszyce odwiedza 30 kibiców Hutnika. W Sandomierzu w klatce jest nas 50, w tym 11 Stomil. Mamy transparent z hasłem „Śmierć kibica jak śmierć brata”. Na mecz Unią się nie wybieramy, gdyż ma się on odbyć bez udziału widzów. Jednak Tarnowianie biorą przykład z sąsiedniej wsi i otwierają trybuny dla tubylców. Podobnie czyni Garbarnia Kraków. Kilkadziesiąt osób z Hutnika wchodzi na trybuny, jednak generalnie na obiekt nie wpuszczane są osoby mające emblematy Hutnika. Wyjazdową rundę kończymy odwiedzając w 40 osób Oświęcim. Zahaczamy o miejscową knajpę, jednak właścicielom niezbyt przypada klimat rodem z filmu „Green Street Hooligans” i balangę kończy wyjazd policji. Poza meczami Hutnika odwiedzaliśmy także pojedynki naszych znajomych, m.in. mecz Petry w Nowym Sączu w 24 osoby. Delegacja kibiców Hutnika była obecna także na dwumeczu, po którym kibice Magdeburga świętowali awans oraz na wakacyjnym turnieju kibiców. Co do meczów u siebie to na czoło wybija się pojedynek z KSZO rozgrywany przy sztucznym oświetleniu. Wykorzystujemy to odpalając spore ilości piro (race, OW, strobo) do transparentu „Tego pieca nie zgasicie!” (który jest nawiązaniem do walki pracowników nowohuckiego kombinatu o utrzymanie działania Wielkiego Pieca, a co za tym idzie tysięcy miejsc pracy). Kibice KSZO także odpalają nieco piro na meczu. Jednak u nas są niesłyszalni, gdyż nasz doping stał tego dnia na wysokim, jak na obecne warunki, poziomie. Kompletną klapą okazał się mecz z Wisłą II. Kibice z Reymonta nie pojawiają się. U nas kiepska frekwencja. Prezentujemy transparent „Costa del Huta”, odpalamy świece dymne i rzucamy serpentyny. Nie prezentujemy jednak całości przygotowanej oprawy. Słabo wypadł mecz Beskidem, który pojawia się w kilkadziesiąt osób. U nas podobny liczebnie młyn, który w drugiej połowie przenosi się pod krytą. Warto zaznaczyć w tym miejscu, że poza meczem z KSZO na wszystkich meczach otwarta była tylko trybuna główna. Mimo tych utrudnień i ciągle słabej frekwencji prezentujemy się nieco lepiej niż na jesieni. Kilkudziesięcioosobowy, bardzo młodzieżowy młyn kręcimy praktycznie na każdym meczu. Na minus to, że coraz więcej osób, które kiedyś dopingowało na każdym meczu teraz nasze sektor omija szerokim łukiem. Podobnie jest z wyjazdami. Lecz i w tym aspekcie, choć do formy z lata 2010-2012 nam daleko, to można zauważyć pewien postęp w porównaniu do jesieni. Na duży plus trzeba zaliczyć aktywność wyjazdową ekipy ze Wzgórz Krzesławickich. Aktywnie jest także na Imprerium Czyżyny, głównie pod kątem malowania, ekipa stamtąd nagrała także derbową zapowiedź. W temacie ilościowym nadal bezkonkurencyjna jest Skarpa, która ponownie wygrała Bitwę Osiedli. Co do wiosny to bardzo istotnym wydarzeniem była rocznica obchodów Obrony Krzyża Nowohuckiego. 27 kwietnia zorganizowaliśmy pierwszy marsz upamiętniający bohaterów tamtych wydarzeń, po którym pod pomnikiem na os. Teatralnym złożyliśmy kwiaty i odpaliliśmy race. 




GDF, 06 sierpień 2015 18:45:30 0 Komentarzy ˇ 1195 Czytań


Komentarze


Brak komentarzy.
Dodaj komentarz


Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Designed by Szymon Dziukiewicz. Powered by PHP-Fusion Strona Glowna | Forum | Galeria | Hutnik TV | Klub | Stadion | Kibice