Dzisiaj jest: 19 Grudzień 20183,276,268 Unikalnych wizyt









Archiwum www.hutnik.krakow.pl:





Zapamietac?

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Hutnik - Stal. Drugie zwycięstwo z rzędu.


Mecz
Hutnik Kraków – Stal Rzeszów 3:2 (2:1)
Bramki: 17’33’ Wasilewski, 90’+2 Dziadzio – 39’ Szymański, 59’ Kobos
Żółte kartki: 43’ Gajek – 50’ Sala, 69’ Popiela

Hutnik: Sotnicki – Dębski, Pasionek, Garzeł, Pazdan, Czajka, Gajek (67' Piotrowicz), Świerczyński, Kępa (79' Dziadzio), Jarosz (90’ Kiwacki), Wasilewski

Stal: Petrykowski – Popiela, Lebioda, Sala, Rzuciło, Kobos (67' Wolański), Wepa, Szymański (56' Wtorek), Kloc, Reiman (72' Niemczyk), Szczoczarz (82' Tatara)

Widzów: 30 (pod stadionem)

Sędzia główny: Adam Szubielski
Asystenci: Jarosław Kurzawa, Piotr Szubilewski

Mecz ze Stalą, mimo zamkniętego stadionu, zgromadził przy kratach Suchych Stawów około 30 kibiców. Większość fanów stała naprzeciwko zegara. Wprawdzie widać stamtąd było niewiele, ale nikt tym się nie przejmował. Kilka minut przed meczem policja spisuje większość fanów. Na tym zakończyła się działalność policji tego dnia. Później fani, niczym niepokojeni, mimo iż widzieli zaledwie jedną trzecią boiska, mogli bez przeszkód oglądać spotkanie. Jedyną przeszkodą okazała się bezsensownie zamknięta przez ochronę brama wjazdowa na bieżnie, gdyż bardzo psuła widoczność. Na boisku, już w 3 minucie Stal przeprowadziła pierwszą akcję. Sala zagrał świetną piłkę do Szymańskiego, on natomiast przelobował Sotnickiego. Piłka na szczęście przelatuje obok bramki. Początek meczu na pewno był senny. 12 minuta to pierwsza emocjonująca akcja tego spotkania. Pasionek zagrywa do Kępy, który bezproblemowo przyjmuje piłkę, wpada w pole karne i oddaje strzał, który z trudem obronił Petrykowski. Zaledwie minutę później oglądamy niesamowitą akcję Wasilewskiego. Otrzymał on świetne podanie od Jarosza, i oddał strzał z bliska, lecz skuteczną obroną popisał się bramkarz gości. Do odbitej piłki doszedł jeszcze Jarosz, ale jego poprawkę wyłapał Petrykowski. 17 minuta okazała się dla Hutników bardzo szczęśliwa. Paweł Wasilewski ustawił piłkę, aby wykonać rzut wolny z 40 metra. Uderzył bezpośrednio, i wspaniałym strzałem w róg bramki nie dał szans bramkarzowi! 1:0! Gra na boisku stała się wyrównana. Walka toczy się głównie w środku pola. Piłkarze obydwu drużyn mają problemy z dostaniem się w pole karne. W 30 minucie szczęście ponownie uśmiechnęło się do Biało-Błękitno-Niebieskich. I tym razem bramkę zdobył Wasilewski. Po prostopadłym podaniu Świerczyńskiego w pole karne, "Wasyl" przejął piłkę, zwodem położył na ziemię bramkarza, i strzelił do pustej bramki. 2:0 dla Hutników! Po tej bramce spiker Hutnika wpadł w euforię i z niespotykanym jak dotąd entuzjazmem oznajmiał wynik meczu dla pustego stadionu. Kilka minut później, pewien pan w garniturze przechodzący po stadionie, zapytał widzów czy widzieli bramkę na 2:0. Z położenia w którym znajdowali się fani, ledwo widać było środek boiska, a co dopiero bramkę po drugiej stronie. Hutnik dał się zepchnąć do obrony, i Stal zaczęła przeważać na boisku. I tak w 39 minucie, Stal zdobyła bramkę kontaktową. Piłka została zagrana w pole karne Nowohucian z lewej strony. Do główki doszedł Szymański, i z niewielkiej odległości pokonał Sotnickiego. Wynik w pierwszej połowie już się nie zmienił. Oba zespoły pokazały sporo zaangażowania, i rozegrały kilka naprawdę ciekawych akcji.
Drugą odsłonę spotkania rozpoczęło bardzo silne uderzenie Rzeszowian z 30 metra. Sotnicki wypiąstkował piłkę przed siebie, natomiast całą sytuację wyjaśnili nasi obrońcy.
W 54 minucie kolejną świetną okazje miał "Wasyl". Doszedł on do piłki w polu karnym, i groźnie uderzył. Na szczęście dla Stali, skutecznie interweniował Petrykowski. Kilka minut później Szymański po wrzutce w pole karne Hutnika, Szymański z niewielkiej odległości uderza w poprzeczkę. Po chwili spróbował ponownie uderzyć, ale Sotnicki okazał się lepszy. Wynik 2:1 utrzymał się do 59 minuty, kiedy to precyzyjnie dośrodkował Lebioda z lewej strony, walkę w polu karnym wygrał Kobos, i główką zdobył bramkę. 2:2. W 63 minucie Jarosz z Wasilewskim rozegrali krótko rzut rożny. Dośrodkowanie "Wasyla" dochodzi do Pasionka, lecz niestety jest niedokładne, i nie opanowuje on piłki. W 68 minucie Szczoczarz ogrywa Garzeła, dośrodkowuje, i dogrywa do Kobosa, który nie jest w stanie oddać strzału. Dominacja Stali stała się coraz większa. Pod koniec meczu pod stadion dochodzi grupa kibiców, którzy znacznie poprawili wszystkim humor. Jeden z nich, zaczął min. śpiewać do ochrony jeden z hitów Reni Jusis pt. "Kiedyś cię znajdę". Na boisku, Stal zaczęła mieć coraz większe problemy z przedostaniem się w nasze pole karne. Nasi rywale zaczęli za to ostrzeliwać bramkę Sotnickiego z większych odległości. W końcowych pięciu minutach, Hutnik zaczął szukać szans na zwycięstwo. Sędzia do końca spotkania doliczył dwie minuty. Jak się okazało, ta decyzja była bardzo ważna dla Biało-Błękitno-Niebieskich, gdyż w ostatniej minucie meczu, Dziadzio zdobył zwycięską bramkę dla naszej drużyny. Wasilewski dograł piłkę wzdłuż bramki Stali, i z niewielkiej odległości piłkę do siatki gości skierował Wojciech Dziadzio! Spiker Hutnika ponownie się ożywił - kibice Hutnika dawno nie mieli okazji usłyszeć go takim radosnym. Kibice zgromadzeni przed stadionem klika razy krzyknęli HKS, i rozeszli się w dobrych humorach do domu.









huteusz, 19 maj 2007 20:30:03 1 Komentarzy ˇ 1438 Czytań


Komentarze


huteusz dnia 19 maj 2007 20:53:17

smiley kiedyś cię znajde!
Dodaj komentarz


Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Designed by Szymon Dziukiewicz. Powered by PHP-Fusion Strona Glowna | Forum | Galeria | Hutnik TV | Klub | Stadion | Kibice